Bezpieczeństwo
Kumpel z jednego z czeskich chapterów SCRC wziął udział w kursie bezpiecznej
jazdy, który odbył się w czerwcu 2004r.w Niemczech. Poniżej przytaczam kilka
jego spostrzeżeń i wniosków, które wyniósł ze szkolenia.
Wypadki
80% wszystkich wypadków, w których biorą udział motocykliści, nie jest spowodowanych
przez samych motocyklistów. Połowa z tych 80% spowodowana jest błędną oceną
odległości i prędkości zbliżającego się motocykla ...
Mały test:
Kilka motocykli na zamkniętym odcinku drogi. Zatrzymajcie się 300 - 400 m od
siebie i zmierzcie ile czasu będzie potrzebował kolega na ruszenie i przejechanie
dzielącego was odcinka. 10s? Wyobraźcie sobie wschód / zachód słońca i ciągnik
z przyczepą wyjeżdżający z polnej drogi na jezdnię, wzdłuż której ciągnie się
nieprzerwany szpaler drzew. To przecież typowy obrazek dla polskich dróg. Pięknie
prawda?
Kolejne cca 40% (z 80%) spowodowane jest błędami podczas manewrów zawracania
i skęcania. Nawet jeżeli założymy, że kierowca samochodu nas widzi, jego zdolność
postrzegania jest taka, że niejako zakłada, że jedziemy powiedzmy 20% szybciej
niż wynosi dozwolona prędkość. Czyli że poruszamy się z prędkością ok. 110 km/h.
Taaaa... Przy prędkości 110 km/h motocykl pokonuje 30 m za sekundę. Wyobraźcie
sobie (to naprawdę nietrudne), że poruszamy się z prędkością 180 km/h. Odległość
jaką pokonujemy w czasie jednej sekundy wynosi wtedy 50 m. Przypominam jeszcze,
że średni czas reakcji kierowcy oscyluje ok. 1 s. Teraz proszę sobie wyobrazić,
że w pięknych okolicznościach przyrody wchodzimy sobie z jednego winkielka w
drugi z prędkością 100 km/h. Samochód jadący przed nami porusza się z prędkością
50 km/h. Zakręty oddalone są od siebie o 50 m. Żeby kierowca samochodu w ogóle
miał szansę popatrzeć sobie jak ładnie się do niego zbliżamy w zasadzie nie
powinien odrywać wzroku od lusterka...
Co chciał poprzez to powiedzieć autor? W zasadzie tylko jedno:
Nikt nas nie widzi.
Omijanie
Cały pomysł wykorzystuje tylko znane zjawisko efektu żyroskopowego. Obracające
się ciało ma tendencję do zachowania osi obrotu. Jeżeli spowodujemy wychylenie
od osi, ciało ma tendencję do zachowania tej osi, czyli na zasadzie reakcji
powstanie impuls przeciwny naszemu działaniu. Takim ciałem jest motocykl. Wszyscy
już to sprawdzaliśmy. Jeżeli podczas jazdy pchniemy kierownicę prawą ręką (tak
jak byśmy chcieli skęcić w lewo), motocykl natychmiast pochyli się ... w prawo.
Tak naprawdę wszyscy to podświadumie czują. Ale dobrze wiedzieć, bo w nieoczekiwanej
sytuacji drogowej szybciej wykonamy ruch ręką niż balans ciałem.
Hamowanie awaryjne.
Hamowanie awaryjne tylnym hamulcem jest stosunkowo proste. Jeżeli na biku nie
zaczniemy tańczyć ( i równoczesnie wciskać głowę pomiędzy ramiona - to naturalny
instynkt ), motocykl jedzie prosto i nawet z zablokowanym tylnym kołem nie dzieje
się nic specjalnego.
Schody pojawiają się w momencie rozpoczęcia hamowania przednim hamulcem. Bikerzy
z ABS, EDS, DBS i podobnymi piedołami nie muszą czytać dalej (właściwie akapit
o tylnym hamulcu też ich nie dotyczy). Największa sztuka polega na tym, żeby
tak dozować nacisk na klamkę przedniego hamulca, aby nie zablokować koła. Jeżeli
się zablokuje, trzeba natychmiast puścić klamkę, w przeciwnym wypadku leżymy.
Jest pewna zasada, o której warto pamiętać. Hamowanie będzie skuteczne, jeżeli
uda nam się przenieść na przednie koło jak największą masę. Dlatego dobrze jest
najpierw lekko nacisnąć hamulec, przenieść masę, i następnie "zamknąć"
klamkę.
Sumasumarum
W sytuacji podbramkowej zaleca się wykonać tylko jedną czynność: albo HAMOWAĆ
albo OMIJAĆ. Na pewno nie przeprowadzać obu manewrów równocześnie.
Na zakończenie jedno proste zadanie:
Jadą dwa identyczne motocykle, (identyczni kierowcy itp. po prostu czysta teoria)
i w momencie, kiedy są obok siebie, zauważą TIRa, który zagrodził im drogę.
Jeden z motocykli jedzie 50 km/h, drugi 70 km/h. Motocykl jadący 50 km/h zatrzyma
się tak, że przednim kołem dotknie ciężarówy. Jaka będzie prędkość drugiego
motocykla w momencie nieuniknionego kontaktu z przeszkodą? 50 km/h !!!
|